PiSowi nic nie wyszło. Nawet jeśli pominąć wszystkie kwestie prawne i ustrojowe z jednej, a niewiarygodną wręcz skalę złodziejstwa i nepotyzmu z drugiej strony, wszystko, za co się brali, spieprzyli. Dlaczego? To proste: PiS to banda niekompetentnych nieudaczników, którym nie wychodzi nic poza podsłuchami, inwigilacją, dewastowaniem międzynarodowej pozycji Polski i pałowaniem kobiet na demonstracjach.
Kilka przykładów z bardzo długiej listy.
- Zaczęli swoje rządy od zniszczenia polskich stadnin koni. Ktoś to jeszcze pamięta?
- Za 2 mld przekopali Mierzeję Wiślaną – tylko po to, żeby mogły tam pływać niewielkie jednostki rekreacyjne i nieliczne kutry rybackie.
- Od lat twierdzą, że budują Centralny Port Komunikacyjny, choć nie potrafią pokazać żadnych analiz ruchu choćby sugerujących, że będzie to przedsięwzięcie opłacalne, a niechby tylko sensowne. Tymczasem choć budowa nie ruszyła, ludziom grożą wywłaszczenia za psie pieniądze, za to zarząd pobiera sute wynagrodzenia.
- Tzw. Polski Ład zrujnował polski system podatkowy.
- Bardzo znacznie wzrosło zadłużenie Polski, duża część wydatków budżetowych została wyprowadzona do funduszy, których nikt nie kontroluje.
- Mamy inflację i drożyznę, a PiSowskie władze, rząd i NBP, nie chcą lub nie umieją z nią walczyć.
- Wciąż nie ma środków z KPO.
- Zakazali handlu w niedziele, rzekomo po to, aby chronić małe sklepy. Tymczasem małe sklepy padają jak muchy, a duże sieci handlowe kwitną.
- Mamy niestabilne i nieprzewidywalne ceny energii.
- Na skutek inflacji i wzrostu cen energii, małe przedsiębiorstwa – sklepy, restauracje, punkty usługowe, mali i średni producenci tego i owego – padają w tempie niespotykanym nawet w pandemii.
- Wydłuża się czas oczekiwania na wizytę lekarską, małe szpitale są zamykane, większe popadają w gigantyczne długi.
- Wydłużył się średni czas oczekiwania na wyrok sądowy.
- Szkoły są przepełnione, programy nauczania głupie, matura źle zorganizowana, nauczyciele, których pensje są skandalicznie niskie, masowo odchodzą z zawodu, a minister edukacji i kuratorzy dbają tylko o to, żeby w szkołach nie pojawiały się treści ideologicznie niesłuszne.
- Na kolei mamy całą serię wypadków. O punktualności pociągów możemy zapomnieć. Wartość giełdowa spółek kolejowych spada. Czyżby polskim kolejom groził upadek?
- Rosyjska rakieta przelatuje przez pół Polski, rząd o tym nie informuje, a podległe Błaszczakowi wojsko nie potrafi jej znaleźć, czekając, aż odkryją ją turyści na przejażdżce konnej w lesie. Potem minister, by zatrzeć swoją niekompetencję, oskarża generałów o zaniedbania.
- Obiecali zorganizować tranzyt ukraińskiego zboża przez Polskę. Nie zorganizowali, przeciwnie, zalali nim polski rynek, żeby kilku znajomych mogło na tym zarobić.
- Od wybuchu wojny w Ukrainie, Polska – z początku bardziej w wyniku wysiłków społeczeństwa i samorządów, niż rządu – budowała przyjazne stosunki z Ukrainą. PiS w kilka tygodni to zaprzepaścił dla doraźnych zysków politycznych. (Nawiasem mówiąc, upadł w ten sposób koronny argument przeciwko tezie, że PiS to ruska agentura: „Rząd PiS pomaga Ukrainie”. Otóż nie, już nie pomaga.)
- Na skutek wywołanego przez rząd PiS skandalu wizowego grozi nam wykluczenie ze strefy Schengen.
- Rozparcelowali Lotos i część przyłączyli do Orlenu, rzekomo po to, aby zbudować silny koncern narodowy. W rzeczywistości oddali za pół-darmo kontrolę nad Rafinerią Gdańską Saudyjczykom.
- Wisienką na torcie są „awarie” na stacjach Orlenu. Najpierw, pod koniec zeszłego roku, Orlen, korzystając ze swojej pozycji monopolistycznej, zawyżał ceny paliw i łupił kierowców. Zgromadziwszy środki, przed wyborami Orlen zaczął gwałtownie obniżać ceny paliw, żeby ludzie zobaczyli, jak to pod rządami PiS jest dobrze. Problem w tym, że Polska nie produkuje tylu paliw, ile zużywa, część trzeba importować. A po obniżeniu przez Orlen cen hurtowych, import stał się nieopłacalny i paliwa zabrakło. Orlen nie jest się w stanie do tego przyznać, więc wywiesza na swoich stacjach informacje o „awarii dystrybutora”, z czego Polska śmiałaby się jak długa i szeroka, gdyby nie to, że paliwa naprawdę brakuje i ludzie mają problem.
Tak byłbym zakończył wczoraj, ale doszedł jeszcze całkiem nowy element:
- Dwaj z trzech najwyższych dowódców wojskowych złożyło raptem dymisje. Byli to generałowie powołani na swoje stanowiska już za rządów PiS, a prezydent Duda całkiem niedawno głośno ich chwalił. Na zwolnione miejsca powołano generałów z WOT. Widać albo PiS nie ufa innym generałom, albo oni nie chcą współpracować z PiS. Świadczy to o bardzo głębokim konflikcie pomiędzy wojskiem a władzami cywilnymi, przede wszystkim z ministrem Błaszczakiem i premierem Morawieckim; prezydent Duda jest być może tylko bezradnym figurantem, który samodzielnie nic nie może zrobić.
Czy pozwolimy na to, aby ci skrajnie niekompetentni, zapatrzeni wyłącznie w samych siebie ludzie nadal nami rządzili?








Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.