Kampania dronowa Ukrainy, niezwykle skuteczna, postawiła Krym w sytuacji przypominającej stan oblężenia.
Ukraina atakuje drogowe połączenie z Rosją po zachodniej stronie Morza Azowskiego, poprzez tereny okupowane. Ataki są tak częste i skuteczne, że rosyjscy kierowcy wręcz odmawiają poruszania się po tej trasie. Ukraina zniszczyła główne mosty łączące Krym z terytoriami okupowanymi, systematycznie niszczy stawiane ad hoc mosty pontonowe, atakuje krymskie elektrownie, zniszczyła drogowe i kolejowe mosty na terenie samego Krymu, uniemożliwia transport promowy przez Morze Azowskie i inne formy transportu morskiego. Czynny pozostaje jedynie zbudowany przez Putina Most Kerczeński, ale Rosja ze strachu zakazuje przejazdu ciężarówkom, bo na ciężarówce mógłby być ładunek wybuchowy; nie jestem pewien, czy przez ten most możliwy jest wciąż transport kolejowy – ale nawet jeśli tak, to kolej nie dojedzie do głównych miast półwyspu, no bo te mosty kolejowe na samym Krymie…
Militarny cel Ukrainy jest oczywisty: Krym był bliskim zapleczem frontu, tu Rosja dostarczała amunicję, paliwo, żywność i inne zaopatrzenie dla jednostek frontowych. Tu wysyłane były rosyjskie oddziały zanim trafiły na front. Na Krymie znajdowały się ważne rosyjskie instalacje radarowe, wreszcie z Krymu można było przeprowadzać ataki dronowe i rakietowe na ukraińskie miasta. Teraz to wszystko jest niemożliwe.
Ale równie bolesny jest cios w warstwie symbolicznej. Krym jest dla Rosji ważny ze względów historycznych, emocjonalnych i w perspektywie opanowania Morza Czarnego jako wewnętrznego morza Rosji. Gdy Rosja zaanektowała Krym w 2014, spotkało się to z entuzjastycznymi reakcjami Rosjan, a popularność Putina wzrosła do najwyższych poziomów. Teraz Rosja musi się wstydliwie z Krymu wycofywać.
Rosyjska Flota Czarnomorska, poniósłszy ciężkie straty, już dawno musiała się wycofać z Sewastopola do Noworosyjska na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego. Czytamy też o tym, że z Krymu uciekają wciąż tam jeszcze obecni wyżsi oficerowie sił zbrojnych, funkcjonariusze KGB i urzędnicy państwowi. Na Krymie panuje ostry kryzys paliwowy, paliwo jest tylko dla wojska i najważniejszych służb państwowych, są częste wyłączenia prądu, zaczyna brakować wody i żywności, na skutek braku paliwa zbiory (zboże, winorośl, warzywa) zapewne się nie odbędą. Turystyka, będąca jedną z ważniejszych części gospodarki Krymu, całkowicie się załamała. Rosyjski gubernator Krymu ogłosił stan wyjątkowy. Prywatne samochody, które wciąż mają paliwo, ustawiają się w wielokilometrowej, wielogodzinnej kolejce do Mostu Kerczeńskiego, by uciec do Rosji.
Ukraina nie ma zasobów, aby fizycznie odbić Krym, ale zarazem nie może zaprzestać ataków na konwoje, bo to groziłoby rosyjską remilitaryzacją Krymu. Krym pozostanie więc izolowany, jak w stanie oblężenia. Rosja już w 2014 oficjalnie inkorporowała Krym, ale z punktu widzenia prawa międzynarodowego, Krym pozostaje terytorium ukraińskim okupowanym przez Rosję. W tej sytuacji to okupant odpowiada za sytuację bytową ludności zajętego terytorium.
Pytanie brzmi, co w tej sytuacji zrobi Putin. Chodzi mi o ludność cywilną, której przed wybuchem wojny było blisko 2 miliony. Otóż moim zdaniem, Putin nie zrobi nic. Nie będzie negocjował z Ukrainą dostaw humanitarnych bądź też ewakuacji ludności, gdyż byłoby to dla niego upokarzające. Na półwyspie możliwy jest więc wybuch kryzysu humanitarnego, któremu Rosja będzie się cynicznie przyglądać, używając go w walce propagandowej przeciwko Ukrainie. Nie zdziwiłbym się, gdyby po stronie rosyjskiej pojawiły się porównania z oblężeniem Leningradu.
Jednak kto wie, w przypadku ostrego kryzysu humanitarnego, możliwy byłby separatystyczny bunt ludności Krymu – nie po to, aby powrócić do Ukrainy, ale by odłączyć się od Rosji, która ich zawiodła i ogłosić niezależność. Taki bunt społeczność międzynarodowa mogłaby zaakceptować i sfinansować, organizując dostawy humanitarne, a nawet wysyłając tam jakieś siły rozjemcze za zgodą Ukrainy. Powstałoby – choć w pewnym sensie odrodziłoby się – nowe państwo czarnomorskie. Byłby to koszmarny cios wizerunkowy dla Rosji.










Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.