Sen

Śniło mi się, że jestem bogiem. Nie Bogiem, ale bogiem, stwórcą jakiegoś świata, jakiegoś uniwersum. Było to uniwersum dość ograniczone, bo choć ja dla niego byłem bogiem, to jednak moje faktyczne możliwości są skończone, zwłaszcza we śnie. Byłem w tym świecie osobą ważną, choć moja boska natura nie była przez nikogo rozpoznana. Miałem się spotkać z królową brytyjską. A może z królową Jadwigą? Nie pamiętam. Jednak do spotkania nie doszło, bo zostałem fałszywie oskarżony o jakieś przestępstwo i miałem zostać ukarany. Nie przejąłem się zbytnio, bo przecież byłem bogiem i mogłem zmienić bieg rzeczy. Nie zainterweniowałem i patrzyłem, co z tego wyniknie. Wymierzenie mi kary zbliżało się coraz bardziej i wtedy zrozumiałem, że ja nie mogę zainterweniować, a raczej mogę, ale tylko w jeden sposób: Skoro stworzyłem ten świat, mogę go również unicestwić.

Wtedy się obudziłem.

Jedna myśl na temat “Sen

  1. @pfg
    Obawiam się, że za fałszywymi oskarżeniami mogła stać Anima zwana królową o nieustalonej tożsamości.

    Polubienie

Dodaj komentarz