Od kilku dni planowałem poświęcenie osobnego wpisu pani minister Annie Zalewskiej i firmowanym przez nią PiSowskim zmianom w systemie edukacji.
Jeszcze o tym napiszę.
Tymczasem jednak pani Zalewska, zaproszona przez Monikę Olejnik w kwestii reform edukacyjnych, nie miała odwagi powiedzieć, kto dokonał zbrodni w Jedwabnem i pogromu w Kielcach. Pytanie było jak najbardziej zasadne, padło bowiem w kontekście nowego, bardziej patriotycznego programu historii, który pani Zalewska chce w polskich szkołach wprowadzić.
Pani Anno Zalewska! Wredny, głupi człowieku! Wielkie i dumne narody mają odwagę stanąć w prawdzie, przyznać się do ciemnych kart swojej historii, do plam na honorze. To właśnie – między innymi – czyni je wielkimi. Na odwrót, narody małe, słabe, pełne kompleksów, zaprzeczają prawdzie i zakłamują historię, nie mają bowiem niczego, co można by przeciwstawić tamtej hańbie.
Polacy to wielki i dumny naród. Ale jeśli będziemy uczyć nasze dzieci tkwienia w zakłamaniu, jeśli tchórzliwie będziemy unikać skonfrontowania się z naszą własną przeszłością, skarlejemy.
Pani Zalewska! Nie nadaje się pani do kształtowania polskiej edukacji. Pani i wszystkie te osoby, których tak się pani boi, że nie ma pani odwagi powiedzieć prawdy, jesteście zakałą Polski. Życzę pani, żeby jak najszybciej, najlepiej natychmiast, znikła pani z naszego życia publicznego. Wynoś się!