Gowin czyta Horacego

Pomińmy na chwilę cały etyczny, prawny i polityczny skandal związany z umową pomiędzy Jarosławem Gowinem a Jarosławem Kaczyńskim w kwestii poparcia wyborów korespondencyjnych w zamian za ich przełożenie. Pochylmy się nad ciężkim losem Gowina.

Dostrzegł on bowiem, że rozdrażniony Jarosław Kaczyński nie żartuje i jeśli gowinowcy zagłosują przeciwko odrzuceniu senackiego weta, oni wszyscy, a także ich żony, mężowie, dzieci i liczni niezbyt udani kuzyni stracą posady w urzędach państwowych, spółkach skarbu państwa i w samorządzie. Wszyscy co do jednego i natychmiast, a wtedy własna partia rozszarpie Gowina na sztuki. To niezbyt miła perspektywa, trzeba więc się było ugiąć przed Kaczyńskim i robić dobrą minę do złej gry, że mianowicie wybory nie odbędą się w maju.

Tym samym jednak Jarosław Gowin utracił wszelką wiarygodność polityczną (etyczną stracił już dawno). Niektórzy spekulowali, że Gowin a to zostanie nowym marszałkiem Sejmu, a to premierem technicznym, a to że będzie tworzył nową chadecję wraz z PSL i częścią masy spadkowej po Platformie, że wreszcie sam będzie w przyszłości kandydował na prezydenta. Nic z tego. Po całym jego hamletyzowaniu, fałszywych negocjacjach z opozycją i nocnym dealu z Kaczyńskim, obecna opozycja będzie się brzydzić dotknąć Gowina nawet kijem od szczotki. Układając się nocą z Kaczyńskim, Gowin porzucił nadzieję długą – na przyszłą wielką karierę – na rzecz nadziei krótkiej – na dalsze trwanie w polityce na warunkach nieco tylko gorszych, niż dotychczasowe. Co będzie dalej? Przyszłość jest taka niepewna, fuge quaerere!

Gowinowi zostaje tylko wiara w Tysiącletni PiS, ale i tu może się srodze zawieść. Mściwy  Kaczyński nie wybaczy Gowinowi upokorzenia i ukarze go przy konstrukcji następnych list wyborczych. A może być nawet gorzej. Nie trzeba babilońskich wróżbitów by wiedzieć, że wiarołomny Kaczyński nie słynie z dotrzymywania słowa i może zmienić zdanie na takie, jakie mu akurat będzie pasowało. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że chodziło tylko o głosy gowinowców potrzebne do odrzucenia weta Senatu, a teraz Julia „Wolfgangowa” Przyłębska, odkrycie towarzyskie, szybko stwierdzi, że marszałek Sejmu może dowolnie przesuwać termin raz ogłoszonych wyborów i głosowanie przy użyciu krążących po internecie kart Sasina jednak odbędzie się 23 maja. Bo tak. A wyznaczona przez pana Zbyszka jedna z nowych izb odzyskanego Sądu Najwyższego uzna, że tak dokonany wybór jest prawidłowy. Nie puellae risus usłyszy wtedy Gowin, ale chichot historii.

Właściwie tego bym nawet Gowinowi życzył. A wybory? Jak pisałem, wybierzcie sobie – czy właściwie mianujcie – tego pajaca Dudę na drugą kadencję i dajcie nam wszystkim święty spokój.

382px-Horacy_-_domniemany_portret

95 myśli na temat “Gowin czyta Horacego

  1. Profesor Fatyga rozumie ksiazke Bourdieu ( Pierre Bourdieu: Distinction ) opacznie. To co autor krytykowal w spoleczenstwie francuskim, ona traktuje jako zalecenia. No coz, jaka oswiata takie oswiecenie.

    Polubienie

  2. Pandemics Change Cities: Municipal Spending and Voter Extremism in Germany, 1918-1933

    https://www.newyorkfed.org/research/staff_reports/sr921.html

    Publikacja, pod której tytułem jest wyraźna prośba o niecytowanie, argumentuje że grypa hiszpanka miała wpływ na lokalne postawy fiskalne i osobiste preferencje behawioralne.

    Jest ahistoryczna. Nie tłumaczy dlaczego efekt społeczny pojawia się nagle po 15 latach. NIe tylko przemilcza ten problem a tworzy narrację w której się nie pojawia pisząc o wzroście ekstremizmu w latach dwudziestych. A były one przecież pasmem porażek. W ostatnich wyborach tej dekady Hitler miał 2% głosów. W pierwszych kolejnej prawie 20 razy więcej. Nie wspomina o oszczędnościach centralnych, traktacie wersalskim, reparacjach, ani polityce monetarnej Niemiec wobec własnych obywateli.

    Zresztą wykryty efekt jest bardzo mały w porównaniu z dramatycznym wzrostem na przełomie dekad:

    „one std. deviation increase in
    the proportion of the population killed by influenza was associated with an up to 3% increase in the
    share of the vote won by the national socialist party. This phenomenon is not observed for other parties
    also considered „extremist”, such as the communists”

    Jest on tłumaczony spekulacją:

    „Regions most heavily affected lost a relatively larger share of their youth, which compounded the effects of the war. This may have changed the development of societal attitudes going forward. Moreover, given the virus’s perceived foreign origins, it may have fostered a resentment of foreigners who were seen as responsible for the pandemic. These changes in attitudes and perceptions may be reflected in voting behaviour.”

    Uzasadnia się to mgliście – generalnym istnieniem behawiorystyki, umieszczając się w bardzo szerokim kontekście m.in. efektów… prenatalnych:

    „we contribute to literature that specifically analyzes the implications of the 1918 influenza
    pandemic […] show that the
    pandemic can have long term implications on the development of people, especially those born/in-utero
    during the pandemic”

    To oczywiście ważne brać zdrowie pod uwagę ale bez związku ze stawianą niezbyt konkretnie tezą.

    Tak naprawdę raison d’etre publikacji staje się więc polemika z inną:

    „while we corroborate evidence by Galofré-Vilà et al. (2019) and show that the amount local governments spend on their inhabitants is correlated with the share of the vote won by extremist parties, we also show that this is not the driver of our results.”

    Ale w niej wręcz unikano takich dywagacji uzasadniając to w następujący sposób:

    „The observational data we use to study austerity and extremism have a number of features which enable us to overcome obvious issues of reverse causality and endogeneity. […] making them largely exogenous to the preferences of specific cities and districts”

    Tam od spekulacji wolą ich eliminację. Dają też kontekst historyczny i jasno artykułują swoją tezę ekonomiczną na jego tle:

    „The current historical consensus on the economic causes of the inexorable Nazi electoral success between 1930 and 1933 suggests this was largely related to the Treaty of Versailles and the Great Depression. Alternatively, it has been speculated that contractionary fiscal austerity measures contributed to votes for the Nazi party. Voting data from 1,024 districts and 98 cities shows that Chancellor Brüning’s austerity measures (spending cuts and tax increases) were positively associated with increasing vote shares for the Nazi party. We also find that the suffering due to austerity (measured by mortality rates) radicalized the German electorate.”

    https://www.nber.org/papers/w24106

    Polubienie

  3. @ pfg

    Chyba w ogole dam sobie spokoj. Zaczalem sie nawet martwic ze ” zadajac sie” zrobie sobie plame na zyciorysie.

    Polubienie

  4. @ pff

    Te demonstracje organizowane przez Mielcara rzeczywiscie wygladaja imponujaco. Ale to sa reakcje naturalne, mozna wrecz powiedziec normalne. A w kazdym razie przewidywalne. Slowem kluczowym tu bedzie „gaslighting”. Osoby ktore sa „gaslighted” przezywaja depersonalizacje. A w takiej sytuacji wszystko moze sie wydarzyc. Bieganie po ulicy z flagami to naprawde maly pikus.

    Polubienie

  5. Przez jakis czas trollowalem sobie na blogu dosc znanej feministki. W niej narodowcy sie wrecz podkochuja. ( Bardzo seksowna babka ). Ale ona ich nie poniza, a wrecz rozumie.

    Polubienie

  6. Jakub Majmurek pisze o proteście przedsiębiorców:

    „Groteskowe jest zrywanie maseczek i otwarte ignorowanie obostrzeń epidemicznych, podszyte mniej lub bardziej wprost wyrażanym przez protestujących covidowym denializmem”

    „klasa średnia, której w oczy zagląda nagle widmo pauperyzacji czy choćby relatywnego pogorszenia statusu, ma tendencję do tego, by brzydko się radykalizować. Łatwo staje się pożywką dla różnego rodzaju [jak Braun, Tanajno, Korwin-Mikke] skrajnych idei i sił politycznych”

    „Skrajne i absurdalne są bowiem także oficjalne postulaty protestu (…) Czego domagają się protestujący? Trzy najważniejsze żądania to uruchomienie automatycznych, natychmiastowych przelewów dla firm w kwocie równej spadkowi obrotów z powodu kwarantanny; radykalne obniżki danin (na czele są składki do ZUS) oraz podatków (łącznie z VAT); wreszcie radykalne cięcia wydatków w administracji publicznej, przede wszystkim przez obniżenie wszystkich wynagrodzeń w ministerstwach, agencjach i funduszach Skarbu Państwa do poziomu płacy minimalnej.

    Jak na łamach „Polityki” celnie podsumował Adam Grzeszak, protestujący w zeszłym tygodniu przedsiębiorcy domagają się tego, by państwo interweniowało w ten sposób, by całkowicie unieważnić skutki kryzysu – bo to właśnie oznacza rekompensata całości utraconych w wyniku pandemii obrotów. Jednocześnie przedsiębiorcy chcą przy tym państwo maksymalnie zredukować i zagłodzić – bo do tego sprowadzają się ich dwa pozostałe postulaty (…) Zagłodzenie państwa w momencie bezprecedensowego kryzysu gospodarki i zdrowia publicznego jest też po prostu receptą na katastrofę”

    „(…) państwo jako instytucja zostanie w Polsce ostatecznie skompromitowane. Ludzie uznają, że państwo nie tylko nie potrafiło ochronić nas przed epidemią, ale też, nieudolnie się za to zabierając, doprowadziło społeczeństwo do bankructwa. Idee na poważnie głoszone do tej pory głównie przez Janusza Korwina-Mikkego i jego przybocznych nagle nabiorą wiatru w żagle”

    Cały tekst tu:
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/majmurek-protest-przedsiebiorcow-albo-pocztowka-z-przyszlosci/

    Tyle „Polityka” i KryPol. Jednocześnie w „Wyborczej” Wojciech Maziarski oraz niektóre liberalno-akademickie blogi pałają oburzeniem, jak to opresyjna policja na usługach reżimu wynosi biednych przedsiębiorców, których nawet nie stać na maseczki. ZOMO, panie, jak w PRL, tylko brakuje polewaczek! Przecież panu Tanajno należy się „szacunek”, bo „zerwał maskę hipokryzji” z gęby reżimu! Polscy liberałowie gazetowyborczy tak bardzo chcieli widzieć protesty antyrządowe, że wpadają w pułapkę, z miejsca legitymizując każdego błazna, chama i warchoła, który wystąpi przeciwko państwu i zdrowiu publicznemu.

    Polubienie

  7. @monday – właśnie miałem tu skomentować Majmurka. Szkoda, że pomijasz konkluzję jego wywodu:

    Dlatego ważne jest, by protestów z zeszłego tygodnia nie traktować wyłącznie jako groteski. Zwracają one uwagę na poważny społeczny problem – ryzyko masowej społecznej pauperyzacji i zdziesiątkowania polskiej klasy średniej. Partie opozycji konstytucyjnej średniakom przerażonym tym, co przyniesie najbliższa przyszłość, powinny mieć do zaoferowania konkretne propozycje, pokazujące, jak państwo i normalna, demokratyczna polityka mogą im pomóc realniej niż Piotr Rybak z Grzegorzem Braunem.

    Niestety, lewica chyba nie jest w stanie wyjść poza swoje ideologiczne uprzedzenia i oferuje jedynie porównanie z faszystami, hejt i bekę.

    Polubienie

  8. @ pauperyzacja

    Przeciez kultura* a nie gornictwo to przyszlosc polskiej gospodarki. Jak twierdzi nasza boblistka, Olga Tokarczuk. Zamknac te kopalnie i salony fryzjerskie – niech sie zywia czuloscia !

    *Polska kultura na pewno sie wyzywi, pompka-frajerami.

    Polubienie

  9. @pfg
    „lewica chyba nie jest w stanie wyjść poza swoje ideologiczne uprzedzenia i oferuje jedynie porównanie z faszystami, hejt i bekę”

    I słusznie. Hejt im w dvpę, beka im w oko. Warcholstwo, które w środku epidemii zrzuca maseczki (i być może zaraża policjantów), i tak jest nie do pozyskania przez lewicę. Niech się Borys Budka do nich umizguje. To są ludzie, którzy od 30 lat karmieni byli ideologicznym balceryzmem, to co niby mamy im zaproponować – państwo socjalne? Oni odpowiedzą, że nie potrzebują żadnego socjalu, że sami sobie kupią usługi na wolnym rynku jak Korwin przykazał, tylko niech ich już państwo nie okrada. Na solidaryzm społeczny odpowiedzą, że każdy jest kowalem swojego losu. Na postulat spłaszczania nierówności opodatkowaniem „prezesów” i klasy wyższej powiedzą, że to czysty bolszewizm, bo oni w przyszłości też będą takimi prezesami i klasą wyższą. Na propozycję zbudowania drugiej Szwecji zaczną bredzić coś o strefach szariatu w Sztokholmie. Itp, itd. Zresztą co takiego chciałbyś powiedzieć ludziom, którzy krzyczą „jebać NFZ” (jak robi to ulubiony raper Wosia)? Nie odkręcisz tego, co było klepane przez 30 lat.

    Nie musisz się podlizywać każdemu pajacowi. Część tego środowiska wzywała w internecie do nieszczepienia dzieci, część do wymordowania lewicy i tak dalej. Dresy, kuce, antyszczepy, hiphopowcy, korwiniści, narodowcy i kibice piłkarscy to jest typowy elektorat Konfederacji, co już napisałem parę postów wyżej (poza tym Majmurek twierdzi w tekście że ci, którzy tam protestowali, nie są wcale reprezentatywni dla całego środowiska drobnych przedsiębiorców). Nasze niewydolne państwo będzie ich oczywiście spychać ku dalszej radykalizacji, ale sorry, w każdym kraju działa coś takiego jak policja, która – choćby nie wiem kto rządził – musi strzec porządku. Jeśli z powodu ulicznych zadym porozumienie na linii PiS-Konfederacja stanie się niemożliwe, to politycznie będzie to POZORNIE dobra wiadomość (Yellow Tiger zapewne się ucieszy), ale ci kretyni mogą zacząć coś podpalać i mordować (do czego są zdolni, pokazał przykład Adamowicza), co da PiS-owi pretekst do wzięcia wszystkiego za mordę. Nie tylko fanów Korwina i Brauna, ale w ogóle wszystkich. Wystarczy że spłoną dwa radiowozy, że poleci jakaś szyba w ministerstwie, to będzie idealny pretekst do przykręcenia śruby. PiS tylko na to czeka!

    Popatrz jak protestowano w Izraelu: ludzie karnie stojący w maseczkach i rękawiczkach, oddaleni od siebie o dwa metry z zachowaniem środków bezpieczeństwa. Nie oczekuj tego od korwinisty, który albo w Covid nie wierzy, albo ma to w dupie, bo jest młody i wie, że on akurat nie umrze.

    Polubienie

  10. (…)Warcholstwo, które w środku epidemii zrzuca maseczki (i być może zaraża policjantów), i tak jest nie do pozyskania przez lewicę. Niech się Borys Budka do nich umizguje.(…)
    Zapominasz o jednym… kiedy nastąpi moment rewolucyjny to zadziała logika wróg mojego wroga jest moim przyjacielem…

    Polubienie

  11. @pfg

    „Jedność przeciwieństw” byłaby wtedy, gdyby lewica w imię (iluzorycznego) zwalczania PiS zawiązała sojusz z Konfederacją. Nie wiem jak Ty, ja przez „przeciwieństwa” rozumiem zachowywanie i niezachowywanie wymogów sanitarnych. Tu nie będzie porozumienia. Prawda jest taka, że Tanajno szukał pretekstu do zadymy, zebrał paru oszołomów i zrobił publicity, bo – jak sam pisałeś – każdy robi kampanię tak, jak umie. No ale skoro każdy warchoł „zasługuje na szacunek”… i jak tu nie kochać polskich liberałów?

    Polubienie

  12. Może i tak, ale Żółte Kamizelki mają się dobrze… mimo, ze już dawno widać, że nie stoi za nimi idea rewolucji. Oczywiście, może to się zmienić kiedy spora ich część straci pracę, do której grzecznie wracają po weekendzie hucpy.

    Polubienie

  13. Jeśli komuś się nudzi, polecam przeczytać książkę Edwina Bendyka „W Polsce, czyli wszędzie. Rzecz o upadku i przyszłości świata”. Nie wiem, czy można ją dostać w księgarniach – ja ją kupiłem w weekend jako dodatek do „Polityki” na stacji benzynowej.

    Polubienie

  14. @all: ktoś tu walczy z ostrym cieniem mgły? Bo chyba coś naprawdę ekstra Adrianowi dostarczyli z Kolumbii…

    Polubienie

  15. @monday: na szczęście dzięki konstytucji mamy społeczną gospodarkę rynkową, co się czyta tak, że zostajemy zarówno bez kasy, jak i bez usług. Kompromis iście lewicowy.

    I nie nazywaj proszę protestujących przedsiębiorców Januszami Biznesu, bo ostatecznie to z nich zdzierasz kasę na swoje socjal-fanaberie i choćby z tego tytułu pewien szacunek im się należy. Owszem, nie są to ludzie nadzwyczaj inteligentni, bo zamiast pracować mądrze pracują ciężko. A przecież w celu „załatwienia pieniędzy” (lewica nie zarabia, lewica załatwia) wystarczyłoby założyć jakiegoś NGOsa walczącego o prawa bożych krówek i ssać unijnego cyca w trybie turbo. No ale na to warchoło-frajerzy w dvpę kopani jeszcze nie wpadli.

    Polubienie

  16. @piotrw

    Ależ niech sobie protestują, mają do tego konstytucyjne prawo (tak, dzięki tej „socjalistycznej” konstytucji). Nie podoba mi się tylko, że protest – słuszny zresztą – został wykorzystany przez oszołoma do zrobienia zadymy. No ale nic dziwnego, skoro uczestniczyły w nim takie postacie jak Piotr Rybak. Sami się w ten sposób ośmieszyli. Pisałem tu już, jak protestowano w Izraelu (z zachowaniem wszelkich wymogów higienicznych)? Oczywiście w Bolandzie warchoł woli szarpać się z policją, bo Panu Kandydatowi nie zależy na załatwieniu czegokolwiek, tylko na zrobieniu show w mediach. Zrobili dym to ich wynieśli, co w tym dziwnego?

    Polubienie

  17. @pfg

    Niestety nadziei nie ma dla przedsiębiorców. Skoro ich protest organizuje Tanajno, a podczepiają się pod niego politycy Konfederacji, to trudno żeby przebiegał w sposób higieniczny i pokojowy. Z takim towarzystwem niczego nie osiągną, teraz nikt ich nie traktuje poważnie. Na tym polu nie ma postępu.

    Polubienie

  18. @monday: to im zorganizuj lepszy protest. Przecież oni nie chodzą za Tanajno z tego powodu, że Tanajno to taki fajny gość, tylko dlatego, że on im coś konkretnego zaproponował. W odróżnieniu od innych, którzy w wielkości serc swoich się z nimi solidaryzują wygodnie usadowieni przed telewizorem. Dokładnie takie samo zjawisko wystąpiło w przypadku Leppera, też raczej mało ciekawego osobnika. Nikt inny nie chciał pomóc rolnikom, to rolnicy poszli za nim. I tak sobie chodzili, aż sobie wychodzili coś koło 25% poparcia w szczycie.

    Monday, taki elektorat do zagospodarowania się błąka po ulicy, a Ty się nie zrywasz? Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz? Porwij tłumy jak Trocki i idźcie na belweder.

    Polubienie

  19. @piotrw
    „to im zorganizuj lepszy protest”

    Ale ja nie jestem przedsiębiorcą! Poza tym przedsiębiorcy raczej nie poszliby z lewicą, oni brzydzą się np. „towarzyszem” Zandbergiem.

    „Dokładnie takie samo zjawisko wystąpiło w przypadku Leppera, też raczej mało ciekawego osobnika. Nikt inny nie chciał pomóc rolnikom, to rolnicy poszli za nim”

    I co – osiągnęli coś konkretnego z tym oszołomem? Bo o tym że on, Hojarska, Łyżwiński (oraz ich familie) dorwały się do koryta i *osobiście* na tym zyskali, to ja wiem. Ale zwykły wyborca Leppera nie miał z jego hucpy nic. On potraktował ich wyłącznie jako trampolinę do sejmu i to samo zrobi na plecach przedsiębiorców Tanajno czy całe to towarzystwo z Konfederacji.

    To, że protesty Leppera były nielegalne (blokady dróg, napadanie na pociągi, bitwy z policją itp.), nastawiło do niego negatywnie większość społeczeństwa i ośmieszyło cele. Ale on na tym zyskał, bo zapewniło mu to świetną publicity.

    Często spotykam się z argumentacją: „muszę załatwić x i y; żeby to zrobić, pójdę nawet z diabłem”. No to idźcie sobie z tym diabłem, tylko nie dziwcie się później, że was wyr*chał.

    Polubienie

  20. aha ?
    https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,25941767,epidemia-wplywa-na-rynek-nieruchomosci-chcemy-domku-z-ogrodkiem.html

    i zasyfiaja krajobraz urbanistyczna i architektoniczna tandeta.

    ………….
    Dlaczego o tym ?
    W 2016 skonczyl sie monopol „liberalow” na Prawde. W zwiazku z tym mozna i chyba nawet trzeba by przemyslec wszystko od nowa. Jestem sobie w stanie wyobrazic wielkie roboty publiczne, ale nie budowlane, tylko koncepcyjne – douczanie, produkcja faktow ( fakty – tego chyba najbardziej w tym kraju brakuje ), obliczenia, konkursy, etc.. Te rzeczy mozna wykonywac w trybie telepracy. Mozna ludziom placic za takie rzeczy. To podkreciloby gospodarke, a dlugoterminowy zysk przyszedlby pozniej. Oczywiscie o ile te wszystkie „roboty publiczne” beda wartosciowe. Jezeli skonczyloby sie na chalturnictwie i „szkoleniach”, to przyniosa straty a nie zyski.

    Polubienie

  21. @monday: taki masz potencjalny elektorat, więc albo go spróbuj skutecznie zagospodarować, albo przestań jęczeć, że Twoi wymarzeni koneserzy kawusi ze Starbusia w dżinsach-rurkach to 0.5% społeczeństwa i zapewniają tow. Zandbergowi proporcjonalne do tego poparcie. W przeciwnym razie schyli się po nich Tanajno albo inny Lepper.

    To zaś, co piszesz o Hojarskiej, to żaden wyjątek i dotyczy każdej z dotychczas rządzących partii politycznych.

    „Tu Rurka, mając w ręku wszystko:
    kumpli, zaplecze, stanowisko —
    plus swoje własne dobre chęci,
    nareszcie w system kranik wkręcił.”

    Polubienie

  22. A tymczasem:

    https://fakty.interia.pl/raporty/raport-wybory-prezydenckie-2020/aktualnosci/news-izabela-leszczyna-o-kandydaturze-malgorzaty-kidawy-blonskiej,nId,4497118

    „nie rzucajcie pereł przed wieprze”, „Nie jesteśmy gotowi na polityka zupełnie uczciwego”

    Takiego scharakteryzowania elektoratu PO przez posłankę tej formacji nigdy bym się nie spodziewał, umarłem ze śmiechu. Jak to mawia młodzieź, „samozaoranie” xD. Ciekawe, jakiego nieuczciwego rzucą wieprzom teraz.

    Polubienie

  23. Kandydatura MKB to od początku był kiepski pomysł. Ona byłaby dobra – używając terminologii Mao – na proszone obiadki, tymczasem sytuację mamy rewolucyjną. Platforma powinna była wystawić fightera jak Jaśkowiak. Wobec braku sensownych kandydatów zagłosuję (pod warunkiem, że odbędą się PRAWDZIWE wybory), podobnie jak @pfg, na Kosiniaka: ma dobrą „nawijkę”, jest zdeterminowany i przede wszystkim nie jest celebrytą. Rzadko słucham ich przedwyborczego ględzenia, ale raz czy dwa trafiłem na wypowiedzi Kosiniaka i byłem pod wrażeniem; w porównaniu do reszty przynajmniej umie się wysłowić w języku polskim, a nie w jakiejś nowomowie. Po raz pierwszy odniosłem wrażenie, że ktoś mówi do mnie jak do wyborcy, a nie jak do debila. Ujęło mnie też to, że przerywał oklaski, mówiąc, że szkoda czasu na takie bzdury.

    Polubienie

  24. @monday: fighter to jedno, ale „strzeż mnie Boże od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam” to drugie. Poważnie, skąd oni takich głupków biorą?

    Polubienie

  25. @monday
    I to jest nieszczęście polskiej, i nie tylko, polityki… Zamiast koncepcji na rozwój liczy się nawijka i MaBeNa.

    Polubienie

  26. @JSC

    Ja to głosowanie rozpatruję w kategoriach mniejszego zła. Z akceptowalnych kandydatów (MKB, Hołownia, Biedroń, Kosiniak-Kamysz) najbardziej pasuje mi Kosiniak. Niestety. Bo MKB na sto procent poległaby w drugiej turze (podobnie jak kiedyś Cimoszewicz, nie poradziłaby sobie z hejtem), poza tym – jak pisałem powyżej – ona się nadaje do proszonych obiadków. Gdyby to był casting na polską królową Elżbietę, to tak, wtedy bym ją poparł. Jeśli (w hipotetycznej drugiej turze) sztab Dudy obleje ją gnojem, to ona nie będzie wiedziała, jak zareagować; tacy kandydaci w sytuacji zagrożenia potykają się o własne nogi. Z kolei Hołownia i Biedroń to celebryci, i – jak to celebryci – nadają się najwyżej na newsa na Pudelku, a nie na najwyższy urząd w państwie (Hołownia nieudolnie beczący nad konstytucją przed kamerą; Biedroń, który w telewizyjnym show śpiewał przeboje Britney Spears i chodził po obsranych pieluchach – przecież to jest niepoważne).

    Polubienie

  27. (…)Bo MKB na sto procent poległaby w drugiej turze (podobnie jak kiedyś Cimoszewicz, nie poradziłaby sobie z hejtem), poza tym – jak pisałem powyżej – ona się nadaje do proszonych obiadków.(…)
    Sytuacja jest zupełnie inna… MKB i ew. zamiennik nie będą się liczyli w wyścigu o II turę, ale gdy jakimś cudem się tam dostanie to i będzie to Duda to wygra. Bo Duda ma ten problem, że jeśli nie wygra pełnej puli w I turze to nie bardzo ma skąd dobierać brakujące %, gdy u kontrkandydat, oczywiście z wykluczeniem Bosaka, zgarnie całe poparcie antyPISu. Jednym słowem Duda jest jak Paulus pod Stalingradem.

    Polubienie

  28. Opaczne rozumienie Bourdieu, owocuje opacznym rozumieniem slowa „hipster”.
    Dlaczego to slowo zrobilo taka kariere ? W duzych miastach sa takie dzielnice w ktorych nikt nie chce mieszkac. Zdarza sie wiec, ze wprowadzaja sie do tych dzielnic ( miast, miasteczek ) tak zwani „biedni artysci”. Tacy naprawde biedni, a nie tacy ktorym wciaz za malo. Po pewnym czasie te dzielnice staja sie modne i wszyscy chca tam mieszkac.
    Dlatego tez urbanisci wypracowali „przepis” na rewitalizacje dzielnic i miast – dac pole do popisu tym wszystkim „biednym artystom”.
    Teraz – dlaczego oni sa tacy biedni, w krajach mlekiem i miodem plynacych ? Czasem rzeczywiscie nie maja wystarczajacej ilosci talentu. Czasem brak szczescia lub brak samodyscypliny. Ale tez dosc czesto system nie potrafi sie na nich w pore poznac.

    Tu jest przyklad:
    https://www.dwutygodnik.com/artykul/8559-wygaszanie-pieca.html

    Polubienie

  29. Ciekawostki ze świata polskich liberałów: młodzieżówka partii „Nowoczesna” narzeka na dyskryminację białych mężczyzn w Europie i USA. Niedaleko pada jabłko od jabłoni.

    „Zdaniem młodych liberałów są oni dyskryminowani w Unii Europejskiej na rzecz kobiet, w USA dodatkowo na rzecz czarnych i Latynosów. Odpowiada za to, ma się rozumieć, LEWACTWO”

    Polubienie

  30. @pfg

    Niestety mają. Gdyby to była jakaś młodzieżówka kolejnej z partyjek Korwina, to bym nie linkował. Tymczasem „N” wchodzi w skład Koalicji Obywatelskiej, co oznacza, że ci, którzy dziś opowiadają że „lewactwo dyskryminuje białych mężczyzn”, kiedyś – w razie zwycięstwa KO – będą mieć realny wpływ na polską politykę. A szanowny @piotrw jeszcze temu przyklaśnie.

    Poza tym nurtuje mnie zadane przez Tomasza Markiewkę pytanie: „liberalna młodzież mówi językiem Konfederacji (…) jak to się właściwie stało?”. Już sam fakt że oni dyskutują o takich rzeczach, świadczy o tym, do jakiego stopnia korwinizm przeorał umysły młodych liberałów.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s